(Pół)dziewica matką, czyli o nietypowym zapłodnieniu

Ferdynand Kiepski nie jest raczej moim naukowym guru, aczkolwiek przypadki, które dzisiaj opisałem zdecydowanie zasługują na opatrzenie jego znanym cytatem: „Są na tym świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły”. Dziś będzie mowa o tętencie kopyt, który okazał się być ostatecznie tupotem maleńkich stópek; temat to nietypowe zapłodnienia. Przygotujcie się na naprawdę mocne historie- jedna z wątkiem kryminalnym (a może raczej melodramatycznym?), natomiast druga z wojną w tle.

Zacznę jednak od definicji. Dziewictwo to wg „Słownika języka polskiego” PWN „fizjologiczny stan kobiety do pierwszego stosunku płciowego”. Słownik nie precyzuje jednak co rozumieć przez stosunek płciowy. W ogólnym rozumieniu chodzi zwykle o stosunek waginalny, w którym dochodzi do naruszenia błony dziewiczej (choć niektóre kobiety rodzą się bez niej, a i bez stosunku można ją uszkodzić). W tym samym słowniku znajduje się też drugie pojęcie: półdziewica; „o dziewczynie mającej kontakty erotyczne z mężczyznami, lecz zachowującej dziewictwo”. Wynika z tego, że dziewictwo nie jest stanem zero-jedynkowym. Może właśnie tak należy nazwać główną bohaterką poniższego przypadku.

Akcja całej historii miała miejsce w Zimbabwe około roku 1988. Do szpitala w Bulawayo trafiła 15-letnia dziewczyna po bójce na noże, w której brała udział ona, jej aktualny chłopak i były ukochany. Ten ostatni przyłapał in flagranti dziewczynę uprawiającą fellatio z nowym lubym, co strasznie go rozsierdziło (doceńcie mój iście poetycki opis zdarzenia). Rzucił się na parę z nożem. W ferworze walki ucierpiała cała trójka. Dziewczyna miała drobne rany na rękach i pojedynczą, większą ranę na brzuchu. Chirurdzy w znieczuleniu ogólnym przeprowadzili zwiadowczą laparotomię, która pozwoliła im uwidocznić dwie perforacje żołądka, które następnie zostały załatane. Żołądek był pusty, w polu operacyjnym nigdzie nie było żadnej treści żołądkowej. Jama brzuszna została przepłukana solą fizjologiczną. Po wszystkim pacjentka szybko doszła do siebie i wszystkim wydawało się, że to koniec historii.

Dokładnie 288 dni później ponownie pojawiła się jednak w szpitalu; doskwierał jej

Prawidłowa anatomia dróg rodnych.

Prawidłowa anatomia dróg rodnych. „Gray1161” by Henry Vandyke Carter – Henry Gray (1918) Anatomy of the Human Body (See „Book” section below)Bartleby.com: Gray’s Anatomy, Plate 1161. Licensed under Public Domain via Commons – https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Gray1161.png#/media/File:Gray1161.png

przerywany ból brzucha. Po zbadaniu pacjentki lekarze postawili diagnozę: zaczynający się poród z główkowym położeniem płodu. Nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego gdyby nie to że: a) pacjentka nie wiedziała, że jest w ciąży, b) podstawowe badanie ginekologiczne wykazało, że pacjentka nie ma pochwy, a jedynie niewielkie zagłębienie w skórze. Po tym jak lekarzom udało się pozbierać szczęki z podłogi ze zdziwienia, przeprowadzili cięcie cesarskie. Na świat przyszedł zdrowy bobas o wadze 2800 g. Podczas cięcia lekarze oczywiście przyjrzeli się anatomii pacjentki. Zauważyli normalną macicę, od której odchodziła 2 cm szczątkowa pochwa.

Ciekawość to ponoć pierwszy stopień do piekła, ale oczywiście zżerała ona lekarzy. Zaraz po porodzie zaczęli przeprowadzać dokładny wywiad, który pozwoliłby domyśleć się, w jaki sposób mogło dojść do zapłodnienia. Niejeden już zapewne pomyślał o niepokalanym poczęciu, ale my już wiemy, że pacjentka na pewno taka niewinna nie była. Jednak wada wrodzona jaką miała pacjentka, czyli aplazja (niewykształcenie się w procesie rozwoju) pochwy czyniła tradycyjne zapłodnienie niemożliwym. Koniec końców poznali historię o urazie brzucha i dodali dwa do dwóch. Samej pacjentce też nieraz przeszło przez myśl, że jest w ciąży (brzuch oczywiście rósł), ale doskonale wiedziała, że nie ma pochwy (stąd też jej eksperymenty oralne) i stwierdziła, że to niemożliwe.

Prawdopodobnie sperma, która znajdowała się w jej żołądku po seksie oralnym, dostała się do jamy otrzewnej przez perforacje w żołądku. W przeciwieństwie do mężczyzn, u kobiet istnieje połączenie między jamą otrzewnej a „światem zewnętrznym” poprzez jajowody. Nasienie musiało do nich dostać. Fakt, że doszło do zapłodnienia jest o tyle zastanawiający, że plemniki nie wytrzymują długo w niskim pH, a takie właśnie panuje w żołądku. Jednak po pierwsze ślina ma wysokie pH, neutralizujące to kwaśne pH żołądka, a po drugie krótko po stosunku doszło do powstania drogi ucieczki dla plemników prowadzącej do jamy otrzewnej. Lekarze opisujący powyższy przypadek zwrócili uwagę na jeszcze jedną, wręcz trudną do uwierzenia koincydencję- wg nich pacjentka zaszła w ciążę podczas pierwszej lub jednej z pierwszych owulacji. W innym przypadku gromadząca się w macicy i jajnikach podczas menstruacji krew (brak pochwy uniemożliwiłby odprowadzenie krwi na zewnątrz) utrudniłaby zapłodnienie lub zagnieżdżenie zarodka.
Wspomnę jeszcze, że pacjentka przeszła rekonstrukcję pochwy, jednak z miernym skutkiem. Wisienką na torcie jest ostatnie zdanie artykułu: „The fact that the son resembled the father excludes an even more miraculous conception”. Tu nachodzi mnie poważna refleksja: wyśmiewanie nastolatek zastanawiających się, czy seks oralny może skutkować ciążą, nie jest już takie oczywiste.

Plemniki zobrazowane w systemie CASA. Źródło: http://trblab.group.shef.ac.uk/

Plemniki zobrazowane w systemie CASA. Źródło: http://trblab.group.shef.ac.uk/

Wydawało mi się, że historia tego typu może się zdarzyć tylko raz w całym Wszechświecie. Okazało się jednak, że literaturze istnieje jeszcze jeden, bardzo podobny przypadek.

Opisał go w czasopiśmie American Medical Weekly, opublikowanym 17 listopada 1874 niejaki L.G. Capers.

Legrand G. Capers. Domena publiczna

Żartowniś Legrand G. Capers. Domena publiczna

Kula wystrzelona podczas jednej z bitew Wojny Secesyjnej 12 maja 1863 roku trafiła jednego z żołnierzy w lewe jądro. Ten sam nabój miał trafić młodą sanitariuszkę. 278 dni później urodziła zdrowego chłopca, w którego mosznie miał się też odnaleźć feralny pocisk. W badaniu ginekologicznym przed porodem stwierdzono nietkniętą błonę dziewiczą i sama kobieta potwierdziła, że jest dziewicą. Później wyszła za mąż za feralnego żołnierza i spłodzili jeszcze trójkę dzieci w sposób o wiele bardziej konwencjonalny. Oczywiście to tylko żart. L.G. Capers, lekarz Konfederatów chciał przez tę opowieść wyśmiać żołnierzy, opowiadającym niestworzone historie z frontu, którym niemal wszyscy dawali wiarę. Pan chirurg jednak bardzo się przeliczył, ponieważ wiele osób tego żartu po prostu nie załapało. Opowieść została bowiem przytoczona z pełną powagą (albo to tak daleko idący sarkazm, że aż mi umknął) w co najmniej dwóch, bardziej współczesnych publikacjach: „Two unusual cases of gunshot wounds of the uterus.” i jako list do redakcji w odpowiedzi na nasz pierwszy, autentyczny przypadek. Co ciekawe realia historyczne są jak najbardziej prawdziwe i opisana przez Capersa bitwa o Raymond, faktycznie miała miejsce: wojskami Unii kierował generał John Logan, a Konfederacji generał Johna Gregg. Ta historia została przytoczona przez House’a w jednym z odcinków serialu („Joy to the world”), w którym zresztą mówi pacjentce, że ta jest w ciąży w wyniku partenogenezy, czyli dzieworództwa (to świąteczny odcinek i dłuższa historia, polecam).

Skoro już mowa o przypadkach nietypowego zapłodnienia nie sposób nie wspomnieć o dwóch zjawiskach: superfekundacji (nadpłodnieniu) i superfetacji (zapłodnieniu dodatkowym). Pierwsze z nich występuje wtedy, kiedy podczas jednego cyklu owulacyjnego obydwa jajniki uwalniają komórki jajowe (zwykle tylko jeden) i podczas jednego stosunku dochodzi do zapłodnienia pierwszej, a podczas następnego krótko później (maksymalnie kilka dni) drugiej. W ten sposób dochodzi do powstania ciąży bliźniaczej, a której teoretycznie może być dwoje dzieci pochodzących od dwóch różnych ojców. Superfekundacja nie jest wcale tak rzadkim zjawiskiem, jak by się mogło wydawać: nawet około 5% ciąż bliźniaczych może rozwijać się w tym mechanizmie. Z kolei superfetacja jest zjawiskiem o wiele rzadszym. Podobnie jak poprzednio dochodzi do zapłodnienia dwóch różnych komórek jajowych, ale pochodzących z dwóch różnych cykli owulacyjnych (!). Jest to mało prawdopodobne, ponieważ po pierwszym zapłodnieniu zwykle dochodzi do zatrzymania cyklu, ale mimo wszystko czasem się zdarza. Bliźniaki będą się więc różniły wiekiem nawet o około miesiąc i podczas porodu może się okazać, że jeden z nich jest donoszony, a drugi jest wcześniakiem. Opisano tylko kilka takich przypadków (w tym m.in. w dwurożnej macicy, rycina poniżej), jest to jednak jak najbardziej możliwe.

Na koniec zapraszam do podążania za medycznymi zebrami na fejsbuku.

Rycina przedstawiająca zjawisko superfetacji w dwurożnej macicy. Mizell VD. Superfetation in Uterus Bicornis Unicollis: A Case Report. Journal of the National Medical Association. 1950;42(2):73-74.

Rycina przedstawiająca zjawisko superfetacji w dwurożnej macicy. Mizell VD. Superfetation in Uterus Bicornis Unicollis: A Case Report. Journal of the National Medical Association. 1950;42(2):73-74.

Referencje:

Baijal N, Sahni M, Verma N, Kumar A, Parkhe N, Puliyel JM. Discordant twins with the smaller baby appropriate for gestational age – unusual manifestation of superfoetation: A case report. BMC Pediatrics. 2007;7:2.

Hicks DA: Oral conception. Impregnation via the proximal gastrointestinal tract in a patient with an aplastic vagina (correspondence). Br J Obstet Gynaecol 1989, 96(4):501.

Mizell VD. Superfetation in Uterus Bicornis Unicollis: A Case Report. Journal of the National Medical Association. 1950;42(2):73-74.

Verkuyl DA: Oral conception. Impregnation via the proximal gastrointestinal tract in a patient with an aplastic distal vagina. Case report. Br J Obstet Gynaecol 1988, 95(9):933-934.

Reklamy